Czy można umrzeć ze strachu?


Pewna rdzenna mieszkanka Nowej Zelandii któregoś popołudnia zjadła owoc. Wkrótce w błyskawicznym tempie zaczęła tracić siły, a następnego dnia koło południa zmarła. Co ciekawe owoc wcale nie należał do trujących. Okazało się, że zaraz po spożyciu owocu kobieta dowiedziała się, że pochodził on z terenu objętego religijnym tabu, a to oznaczało, że podlega klątwie.
Maoryska uwierzyła, że wkrótce musi umrzeć i tak rzeczywiście się stało.
Opisane powyżej zjawisko nagłej śmierci, spowodowanej przekonaniem o tym, że wkrótce do tej śmierci dojdzie, określane jest jako śmierć voodoo.  Przypadki takie opisywane były głównie wśród rdzennych mieszkańców Ameryki Południowej, Afryki, Australii i Nowej Zelandii. Z reguły dotyczyły one osób, na które rzucona została klątwa.
Przyczyny śmierci voodoo próbuje się wyjaśniać na kilka sposobów. Prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem jest silny strach, który gwałtownie pobudza układ współczulny oraz oś podwzgórzowo-przysadkowo-nadnerczową. Układ współczulny odpowiada m.in. za przyspieszenie bicia serca, zwężenie naczyń krwionośnych i podwyższenie ciśnienia krwi. Kortyzol natomiast, wydzielany przez nadnercza w stanie zagrożenia, mobilizuje rezerwy energetyczne organizmu. W normalnych warunkach mechanizmy te przygotowują organizm do walki lub ucieczki. Okazuje się jednak, że skutkiem przedłużonego i bardzo intensywnego działania układu współczulno-nadnerczowego może być stopniowy spadek ciśnienia krwi, od bardzo wysokiej wartości na początku, do bardzo niskiej na końcu. Sprzyja temu odwodnienie organizmu, które spowodowane jest tym, że z reguły taka osoba, z powodu silnego stresu, odmawia przyjmowania posiłków i napojów. Efektem jest niedostateczne zaopatrzenie kluczowych organów w tlen i niemożność utrzymania ich funkcji. Wydaje się, że w przypadku zjawiska śmierci voodoo ważny jest również aspekt społeczny. Wiara w to, że osoba na którą rzucono przekleństwo umrze jest z reguły tak silna w danym plemieniu, że wierzy w to nie tylko ofiara ale także jej bliscy, którzy zaczynają traktować ją jak martwą. Izolacja i brak wsparcia społecznego są prawdopodobnie dodatkowym czynnikiem, który sprzyja szybkiemu opadaniu z sił.
Czy zjawisko śmierci voodoo obserwuje się także w krajach Europy czy Stanów Zjednoczonych? W klasycznej postaci raczej nie, jednak podobne mechanizmy mogą leżeć u podłoża śmierci niektórych osób. Znany jest przypadek człowieka, u którego zdiagnozowano nowotwór. Załamany mężczyzna stwierdził, że nadszedł już czas na śmierć. Lekarz zmotywował go aby przeżył jeszcze święta Bożego Narodzenia i mężczyzna tak zrobił, umarł jednak zaraz po Nowym Roku. Sekcja zwłok wykazała, że diagnoza nowotworowa była fałszywie pozytywna. Mężczyzna miał tylko łagodny guzek na wątrobie i lekkie zapalenie płuc. Umarł więc prawdopodobnie dlatego, że zarówno sam pacjent, jak i jego rodzina uwierzyli w diagnozę lekarzy i czekali na wkrótce mającą nastąpić śmierć.

Autor: Anna Balcerzyk

Brown T. Fee E. “Voodoo” death. American Journal of Public Health 2002; 92: 1593-1596
Lester D. Voodoo death. OMEGA. 2008-2009: 59(1) 1-18

0 komentarze:

Prześlij komentarz